DOLINA CHOCHOŁOWSKA
TRASA:
ZAKOPANE - SIWA POLANA - DOLINA CHOCHOŁOWSKA - CHOCHOŁÓW - ZAKOPANE
Czas przejścia - 4h 30 min
Najwyższy punkt - 1148 m n. p. m
Suma podejść - 221 m n.p.m
Długość trasy - 15 km
Szlak -
PRZEBIEG TRASY: cz.I
Siwa Polana (910 m n.p.m - 930 m n.p.m) - Polana Huciska (989 m n.p.m) - Polana Trzydniówka (1080 m n.p.m) - Schronisko na Polanie Chochołowskiej (1148 m n.p.m) - Wyżnia Brama Chochołowska (1040 m n.p.m) - Polana Huciska ( 989 m n. p. m) - Siwa Polana (925 m n.p.m) - Zakopane
OPIS TRASY:
Kolejny dzień naszego pobytu w Zakopanem przeznaczyliśmy na relaksującą wyprawę do Doliny Chochołowskiej i w miarę wolnego jeszcze czasu wyjazdu do Chochołowa.
Będąc w Zakopanem trudno sobie wyobrazić pobyt nie odwiedzić jednej z najładniejszych Dolin Tatr - Doliny Chochołowskiej i najbardziej znanej wioski góralskiej Chochołowa.
Dolina Chochołowska jest najdłuższą i największą doliną w polskich Tatrach, znajduje się na zachodnim skraju polskich Tatr Zachodnich. Jej powierzchnia wynosi 35 km², długość zaś 10 km. Swoją nazwę zawdzięcza położonej niedaleko wsi Chochołów, słynącej z zabytkowej zabudowy drewnianej. Dolną część doliny tworzy długi na 4 km wąwóz z dwoma przewężeniami nazwanymi bramami: Niżnia i Wyżnia Brama Chochołowska.
Górna część doliny rozdziela się na trzy części: Dolinę Starobociańską,
Dolinę Chochołowską Wyżnią i Dolinę Jarząbczą. Dolina Chochołowska jest
jednym z największych ośrodków pasterskich w Tatrach. Dolina przez lata
była wykorzystywana przez tutejszą
ludność w celach gospodarczych: sezonowo wypasano tu stada owiec,
prowadzono tu działalność górniczą, eksploatując rudy żelaza i
hutniczą-do XIX wieku.Najważniejszym symbolem Doliny Chochołowskiej i znajdującego się tam schroniska są masowo kwitnące wiosną krokusy na wszystkich polanach.
Widok całej Polany Chochołowskiej porośniętej krokusami to jeden z najpiękniejszych widoków, jakie można zobaczyć odwiedzając to miejsce w Tatrach. Góry są trawiaste i niezwykle pięknie wyglądają jesienią, kiedy można obserwować fioletowe wrzosy, rude pędy situ skuciny czy żółte bliźniczki psiej trawki. Stanowi ona ostoję dla jeleni, niedźwiedzi i świstaków.
Z hotelowego parkingu wyruszamy ok. 10, jedziemy ul. Kościeliska, Krzeptówki, Gronik, Nędzówka, Kiry, dojeżdżając do parkingu poniżej Siwej Polany (907 m n.p.m). Parking ten jest prowadzony przez Wspólnotę Leśną Uprawnionych 8 Wsi.
Dokładnie w tym miejscu rozpoczyna się
Po przekroczeniu bramy wejściowej a raczej szlabanu naszym oczom ukazuje się Siwa Polana jako duża i bardzo szeroka polana.
Dolinę można przebyć na 4* sposoby:
1* pieszo, trasa ok 7,5 km, czas przejścia do schroniska to ok 2h 20 min.
2* miłośnicy jednośladów będą mogli skorzystać z wypożyczalni rowerów i poruszać się po licznych ścieżkach oraz trasach rowerowych, którymi dojedziemy do punktu zdawczego w okolicy dawnego schroniska Blaszyńskich, skąd do schroniska pozostaje około pół godziny drogi.
3* wynajęcia konnej bryczki, która dojeżdża aż do samej Polany Chochołowskiej (cena umowna ok. 50 zł od osoby)
4* - jednak największą popularnością cieszy się przejazd kolejką turystyczną ,,Rakoń", składa się ona z traktora stylizowanego na lokomotywę i przyczepionych z tyłu wagoników, mieszcząca 50 pasażerów. Kolejka dowozi nas (3,5 km.) do Polany Huciska, położonej mniej więcej w połowie drogi na Polanę Chochołowską.
Jeżeli planujemy wycieczkę w wyższe partie gór, warto skorzystać z oferowanych środków transportu, dzięki czemu można zaoszczędzić nawet godzinę czasu.
My zdecydowaliśmy się dojść na Polanę Chochołowską pieszo, więc przed nami jakieś 2 godziny całkiem przyjemnej wędrówki.
SIWA POLANA - POLANA HUCISKA - SCHRONISKO na POLANIE CHOCHOŁOWSKIEJ - szlak
- 2h 20 min
Tuż za rogatką Tatrzańskiego Parku Narodowego rozpoczyna się Siwa
Polana, jest to duża kośna łąka, intensywnie wypasana,
użytkowana pastersko, na której obecnie prowadzi się kulturowy wypas
owiec i bydła. W przeszłości była ważnym punktem etapowym w wędrówkach
owiec ku wyższym pastwiskom. Na początku
droga wiedzie asfaltem, wzdłuż pięknych tatrzańskich
potoków, początkowo jest to potok Siwa Woda, który potem przechodzi w
Chochołowski Potok.Wzdłuż całej asfaltowej drogi po obu jej stronach znajduje się kilka stylowych szałasów, dom mieszkalny, stare zabudowania pasterskie i gospodarcze oraz bacówki ( jest to zabudowa przysiółkowa). Siwa Polana jest początkowym punktem zwiedzania Doliny Chochołowskiej. Po chwili dochodzimy do pierwszego gospodarstwa na hali - bacówki (inaczej szałas).
Bacówka to nie tylko schronienie przed złą pogodą ale również miejsce, które służy pasterzom do przerabiania mleka owczego na ser (bundz), serwatkę (żętycę) czy też wędzone oscypki.
Jest ona podzielona na dwie części i zbudowana według ściśle określonych zasad: roboczą i mieszkalną. W tej pierwszej najważniejsze miejsce zajmuje ,,watra", czyli ognisko, które przez cały czas wypasu nie ma prawa zgasnąć (za jej ogień odpowiedzialny jest baca). Obok watry o ścianę opiera się duży płaski kamień waternik. Ponad watrą przymocowany jest drąg drewniany zwany jadwigą, na którym wiesza się żeliwny kocioł służący do warzenia sera.
We wnętrzu bacówki zastajemy gospodarza przy wyrobie oscypków. Po krótkiej rozmowie zostajemy zaproszeni do środka pomieszczenia. Nawiązuje się krótka rozmowa z bacą na temat oscypków i produktów wytwarzanych z mleka owczego. Dowiadujemy się, że dawniej oscypki, czyli twarde owcze sery produkowano głównie na Podhalu wraz z żyntycą były używane do rozliczeń pomiędzy gazdą i bacą oraz bacą i juhasem.
Głośno o nim ostatnio było z powodu zarejestrowania go jako wyrobu regionalnego w urzędach Unii Europejskiej. „Prawdziwy” oscypek powstaje z mleka owczego, choć często miesza się je z krowim. Dziś oscypek jest przysmakiem, który zagościł na naszych i europejskich stołach. Oscypek jest najbardziej znanym produktem pasterskim.
Przy wyrobie serów bacowie powinni korzystać z tradycyjnego sprzętu. Baca sprawuje swoją pracę, kontynuując stare rodzinne tradycje, skupiając się głównie na produkcji oscypków i bundzu. Owce na hali dojone są w okresie wiosennym trzy razy, pod koniec lata dwa, a jesienią jeden raz dziennie. Świeże mleko cedzone jest przez lniane płótno (,,satę") do dużej drewnianej beczki (,,puciery"). Na płótno koniecznie trzeba położyć cetynę, która odpędzała,,złe". Do mleka baca dawniej dodawał(klog)– wysuszoną zawartość cielęcych żołądków, dziś podpuszczkę. Zawarte w niej enzymy ścinają (,,klagają") białko i mniej więcej po pół godzinie mieszania mleka powstaje z niego zbita, serowa masa. Drewnianym kijem ("Ferulą"), rozbija się ją na mniejsze grudy, z których ręcznie formuje owalne kule.
Te wrzuca się do gorącej osolonej wody. Po pewnym czasie bryły odciska się z serwatki i serowym kulom, w drewnianej formie – "oscypiorce", nadaje charakterystyczny wrzecionowy kształt z odciśniętym na środku walcowatym wzorem.
Oscypek trafia teraz do solanki, w której leży około 24 godzin. Następnego dnia sery układane są wysoko, pod powałą szałasu, gdzie wędzą się w dymie płonącego w szałasie ogniska. Na specjalne okazje owczy ser wyciskano w drewnianych foremkach nadając mu kształt zwierząt – jelonków, kogutów, baranków. Kiedyś podobizny te miały znaczenie magiczne, później były miłym podarunkiem dla dzieci i dziewcząt, zwanymi ,,redykołkami" i rozdawanymi w czasie jesiennego ,,redyku" – tj. powrotu owiec z hali do wsi.
Po wielu namowach uzyskujemy zgodę bacy na zrobienie kilku zdjęć ze środka bacówki.
W mieszkalnej części bacówki znajduje się prycza bacy czyli wyrek oraz stolik.
Całe wyposażenie konieczne do gospodarowania jest własnością bacy.
Baca musi być, więc twardym człowiekiem, bo zajmowanie się owcami wymaga ciągłej czujności. Owieczki potrafią narobić sporo problemów, więc trzeba się nimi cały czas zajmować, czasem kilka razy w nocy trzeba ich doglądać.
Dolina
Chochołowska zmienia powoli swój charakter, coraz więcej pojawia się
nowych budowli, nawiązujących do budownictwa podhalańskiego, często
stawianych bez stosownych pozwoleń lub nie zgodnie z projektem. W ten
sposób jedna z najpiękniejszych tatrzańskich dolin po cichu jest
zabudowywana budynkami w nowoczesnym stylu.Miejscowi górale tak powiadają: - Masz, chłopie, pozwolenie na dom dziesięć metrów na dziesięć. Trzesz bale i wychodzi ci dwa metry dłużej. Nie odejmiesz, bo grzech marnować drzewo; dom trzeba stawiać podług drzewa, a nie papierów.
Podobnym tokiem rozumowania musiał podążać znany zakopiański biznesmen Adam Bachleda-Curuś, były burmistrz miasta, góral z dziada pradziada. W ,,Tygodniku Podhalańskim" można przeczytać historię, jak to przedsiębiorca dostał zgodę na odtworzenie szałasu pasterskiego w Dolinie Chochołowskiej, a postawił coś na kształt domku letniskowego.
Zakopiańczyk nie musiał mieć pozwolenia na budowę, ponieważ w zgłoszeniu stwierdził, że stawia tam szałas, który jest budynkiem gospodarczym. Zapewniał o woli zachowania tradycyjnego stylu podhalańskiego na Polanie Siwej u wylotu doliny i o sentymencie dla dawnych czasów. Ale dokumentacja sobie, a życie sobie. Jedna ze ścian nie została wybudowana z płazów, tak jak przewidywał projekt, ale z samych okien, i konstrukcja prezentuje się jak piękny domek letniskowy (za Gazetą Krakowską).
Jednak ,,Szałas" tuż po wybudowaniu okazał się całorocznym domkiem letniskowym o wysokim standardzie turystycznym.
| Wybudowany ,,Szałas" a raczej domek letniskowy |
W sezonie letnim wypasane są tu owce i krowy.
Przy jednej z bacówek istnieje możliwość zakupienia stylowych góralskich bud dla piesków.
Maszerując w czasie ciepłej słonecznej pogody mija nas cały ciąg konnych zaprzęgów z turystami. Przez cały czas towarzyszy nam słońce oraz piękne widoki okolicznych wzniesień.
W połowie Siwej Polany, po lewej stronie drogi stoi pamiątkowy krzyż, postawiony w miejscu w którym 23.06.1983 r. wylądował helikopter z papieżem Janem Pawłem II na pokładzie. Celem wizyty Papieża było spotkanie z Lechem Wałęsą w schronisku na Polanie Chochołowskiej. Krzyż ten odsłonięto w 20 rocznicę tego wydarzenia.
Wizyta Papieża w całej Dol. Chochołowskiej jest jeszcze kilkakrotnie upamiętniona, między innymi na:
*Murze budynku schroniska 2 razy,
*Niżnej Bramie Chochołowskiej w postaci medalionu na skale.
*Pamiątkowa tablica na bacówce, którą odwiedził papież.
*Kapliczka w miejscu odpoczynku w Dolinie Jarząbczej.
Po ok. 15 minutach marszu opuszczamy Siwą Polanę i wchodzimy do gęstego lasu świerkowego. Z lewej strony drogi dochodzi
Po ok. 800 m. z prawej strony z wysokich świerków wyłaniają się Siwiańskie Turnie (1065 m n.p.m). Wznoszą się na ok. 100 m od dna doliny. Jest to grupa skalnych iglic na zachodnim zboczu Doliny Chochołowskiej zamykająca wylot tej doliny.
Znajdują się na nich bardzo trudne drogi wspinaczkowe, wspinaczka jednak jest zakazana.
Po 35 min wędrówki lasem wzdłuż Potoku Chochołowskiego dochodzimy do Polany Huciska (980 m n.p.m - 1050 m n.p.m, 50 min), gdzie znajduje się drugi pośredni punkt wypożyczalni rowerów.
Polana jest też końcową stacją kolejki turystycznej ,,Rakoń", dowożącą turystów z Siwej Polany. Nazwa polany pochodzi od istniejącej tutaj w dawnych czasach kopalni i huty rud żelaza, którą stąd zwożono Drogą pod Reglami do huty w Kuźnicach.
Do 1997 na polanie znajdował się parking TPN dla samochodów. Decyzją właścicieli terenu – Wspólnoty Leśnej Uprawnionych Ośmiu Wsi – ograniczono wjazd samochodów tylko do Siwej Polany. Na polanie znajduje się szałas i ławki dla turystów.
Tutaj kończy się asfalt, 100 m. dalej dochodzimy do nowej, zadbanej bacówki - bacy Andrzeja Zubka ,, Biela", który mieszka w Ratułowie gm. Czarny Dunajec. Kulturowy wypas owiec na Polanie Huciska prowadzi od 2011 r. W sumie w Dursztynie i tutaj wypasa on 700 owiec.
W środku młoda gaździna sprzedaje oscypki, bryndzę, bundz - bunc (ser z mleka owczego, rodzaj twarogu, walory smakowe buncu nie są stałe, najsmaczniejszy jest bunc z wiosennego wypasu owiec), można się także napić słodkiej i kwaśnej żentycy (2 zł. kubeczek ) – jest to serwatka z mleka owczego, ściętego podpuszczką, otrzymywaną przy wyrabianiu oscypków oraz bundzu z mleka owczego oraz zjeść słodkiego sera owczego.
Żentyca w XIX wieku stosowana była jako środek leczący drogi oddechowe, szczególnie gruźlicę.
Bacówka cieszy się, sporym zainteresowaniem turystów, którzy zatrzymują się w tym miejscu, żeby chwilę odpocząć a przy okazji skosztować regionalnych produktów, siadając przy stojących na polanie stołach i ławach.
W 2011 r. baca otrzymał od organizacji ekologicznej WWF Polska 2 owczarki podhalańskie, specjalnie przystosowane do ochrony stada owiec przed drapieżnikami. Organizacja ta od kilku lat prowadzi projekt na rzecz rozwiązywania konfliktów między dużymi drapieżnikami a właścicielami zwierząt hodowlanych.
Tuż przy drodze stoi postawiony w 1932 r pamiątkowy krzyż, który ufundował Andrzej Wróbel z Cichego dla wójta Andrzeja Siuty, który zginął w strzelaninie z bandą zbójników.
Zatrzymujemy się na krótko na Polanie Huciska, przy stylowej kapliczce zbudowanej na pniu po wyłamanym drzewie. Tutaj kończy się asfaltowa droga i rozpoczyna gruntowa.
W tym miejscu zaczyna się Dolina Chochołowska. Nazwę swą dolina zawdzięcza oddalonej o kilkanaście kilometrów wsi Chochołów. Dzięki występowaniu w dolinie dużej powierzchni polan i hal, stała się ona największym ośrodkiem pasterstwa w Tatrach.
Utwardzoną, częściowo brukowaną drogą po 55 min. dochodzimy wzdłuż Potoku Chochołowskiego do dolomitowej:
Niżnej Bramy Chochołowskiej (987 m n.p.m).
Po wschodniej stronie drogi biegnącej doliną znajduje się wysoka, stroma dolomitowa skała nazywana Skałą Kmietowicza. W 1901 r. zamontowano na niej tablicę upamiętniającą ks. Józefa Leopolda Kmietowicza i innych organizatorów powstania chochołowskiego, które w 1846 r. wybuchło w pobliskim Chochołowie.
Niżnia Brama Chochołowska jest jednym z 2 zwężeń w Dolinie Chochołowskiej.
Nieco dalej, kilkadziesiąt metrów od ścieżki, przed mostkiem na Potoku Chochołowskim w lewo odchodzi ścieżka do Wywierzyska Chochołowskiego, jest to jedno z największych wywierzysk w Tatrach. Przy średnich stanach wody z wywierzyska wypływa 300 - 600 l /s wody, o temperaturze 5-6 stopni C. Jest to duże źródło krasowe z którego w dwóch kierunkach wypływa woda do Chochołowskiego Potoku. W miejscu wypływu wody utworzył się niewielki staw. Woda z Chochołowskiego Potoku jest bardzo czysta bakteriologicznie i chemicznie. Potok dzięki silnemu napowietrzeniu ma również duże zdolności do samooczyszczania się. Dno potoku jest wyjątkowo kamieniste. Dawniej stawek był głębszy, ale górale spłycili go, wrzucając do niego kamienie i kłody drzewa, chcąc w ten sposób zapobiec topieniu się w nim bydła.







